oleje w kosmetyce
Skin coach

Oleje w kosmetyce

Olej z awokado wrył mi się głęboko w pamięć, gdy miałam następujące pytanie na egzaminie końcowym z receptury: „Który olej określa się mianem oleju siedmiu witamin?”.  No i było to jedno z niewielu pytań, na jakie zdołałam prawidłowo odpowiedzieć (uspokajam, na poprawę byłam już wykuta na mur beton). Był to strzał, ale prawidłowy, który zmusił mnie do większego zgłębienia wiedzy, cóż to za cudowny olej i jakież witaminy w sobie posiada.

Olej z awokado otrzymujemy z miąższu dojrzałych owoców, tłoczony na zimno lub rafinowany. Jednak, cóż to za witaminy, które obiecywałam na początku? Otóż ten magiczny olej posiada następujące: A, B, E, H, K, PP, F, nienasycone kwasy tłuszczowe ( NNKT) oraz aminokwasy. Normalnie produkt cud!
Niemniej nie tylko olej z awokado jest ważny. Oleje roślinne są w kosmetyce już od dawien dawna i mam wrażenie, że znowu zrobił się na nie tak zwany BUM. Z olejami jest jak z kwasami – każdy znajdzie jakiś dla siebie. Tylko po co tak namiętnie tę skórę natłuszczać, skoro właśnie tego tłuszczu przede wszystkim z twarzy się chcemy pozbyć? Spieszę z wyjaśnieniem.

 Jeżeli uważnie mnie śledzicie i czytacie moje artykuły to już doskonale powinniście wiedzieć, że sebum jest nam niezbędne – tworzy swojego rodzaju barierę (mur, jak kto woli) przed mikroorganizmami, których na twarzy bynajmniej nie chcemy. Pamiętajmy, że do jego zasług również można przypisać zapobieganie nadmiernej utracie wody.

Zrozumieć NNKT

NNKT, czyli Niezbędne Nienasycone Kwasy Tłuszczowe wykazują najsilniejsze działanie kosmetyczne i są dla naszej skóry niezbędne, co odkryli w 1927 roku G.O. Burr i M.M. Burr. Testowali na szczurach (cóż…) efekty diety pozbawionej tłuszczów. Oto co uzyskali:

  • specyficzne choroby skóry,
  • wypadanie włosów,
  • zahamowanie wzrostu.

W momencie uzupełnienia im diety o tłuszcze, wszystkie objawy ustały, co było podstawą do nazwania tej grupy związków witaminami – tutaj witaminą F. Parę lat później na podstawie przeprowadzanych badań można było dokładnie powiedzieć czym ta witamina F jest – polinienasyconymi kwasami tłuszczowymi (linolowy, alfa – linolenowy  i gamma – linolenowy), oraz co daje:

  • podstawowy materiał budulcowy i energetyczny,
  • odgrywa ważną rolę w procesach metabolicznych.

Pierwsza z dwóch jest sprzeczna z definicją witaminy, dlatego nazwę zmieniono właśnie na NNKT. Warto tutaj wspomnieć, że przyjmowanie doustne preparatów z NNKT (organizm człowieka nie potrafi ich samodzielnie wyprodukować, dlatego muszą być dostarczane z zewnątrz, czy to w postaci pożywienia czy kosmetyków) diametralnie poprawia stan skóry: nawilża, poprawia elastyczność i gęstość, a także zmniejsza objawy atopii.

Gdzie szukać poszczególnych kwasów NNKT? Prosta sprawa! W olejach: słonecznikowym, sojowym, krokoszowym, kukurydzianym, sezamowym, arachidowym, z pestek winogron i z kiełków pszenicy znajdziesz najwięcej kwasu linolowego. Warto się nim zainteresować, bo jego brak w organizmie może spowodować wystąpienie AZS (Atopowego Zapalenia Skóry) oraz z inne choroby skóry wiążące się z jej nadmierną suchością.

Kwas alfa-linolenowy z kolei działa immunomodulacyjnie (czyli wspomaga naszą odporność oraz wzmacnia czynności samonaprawcze naszego organizmu), a szukać możemy go na przykład w olejach: lnianym, rzepakowym, z wątroby rekina, z wątroby dorsza, sojowym i orzechów włoskich.

I na koniec kwas gamma-linolenowy. Ten z kolei oprócz działania przeciwzapalnego i przeciwalergicznego, posiada również zdolność poprawy funkcji bariery naskórkowej, a także – co ważne dla osób z cerą suchą i wrażliwą, normalizuje nawilżenie skóry. Znajdziemy go w olejach: z nasion ogórecznika lekarskiego, czarnej porzeczki, wiesiołka oraz konopnym.

To co? Rozjaśniło się trochę w tym NNKT? To lecimy dalej!

No to jaki ten olej?

To nie jest tak, że weźmiesz pierwszy lepszy olej z brzegu i będziesz oczekiwał po nim cudów. W zależności od tego, z jakim problemem skóry się zmagasz, taki olej powinnaś dobrać. Spokojnie, od początku. Uwierzcie mi, że nie ma nic lepszego do demakijażu jak właśnie olej – który ma właściwości emulgujące. To znaczy, że rozprowadzony na skórze, łączy się z makijażem bądź zanieczyszczeniami zebranymi z całego dnia, co daje nam łatwą do usunięcia emulsje np. za pomocą wody.  Na rynku jest mnóstwo różnych olejków myjących.

Jestem zdania, że osoby z cerą tłustą i mieszaną powinny wykorzystywać kosmetyki na bazie olejów głównie wieczorem (no umówmy się, nikt nie chce się przesadnie świecić w pracy/szkole). Poniżej wybrałam parę, według mnie najlepszych olejów do poszczególnych typów cery, które bez trudu powinnaś znaleźć wysoko w składzie kosmetyków.

CERA SUCHA

#1 Olej awokado – powstaje z miąższu owoców awokado. Jak pisałam już wcześniej, jest nazywany olejem siedmiu witamin. Jest tłustym emolientem, co znaczy, że sprawdzi się w balsamach i kremach do cery suchej, ale UWAGA! Jeżeli będziemy stosować go namiętnie na skórę w stanie czystym, to możemy spodziewać się zaskórników. Wykazuje działanie odżywcze i regenerujące, a na skórze tworzy warstwę okluzyjną, która zapobiega nadmiernej utracie wody z organizmu.

#2 Olej kokosowy – otrzymujemy go z miąższu orzechów palmy kokosowej. Ma wszystkie te cechy, które posiada olej z awokado, z tym, że dodatkowo może działać w kosmetykach jako rozpuszczalnik dla substancji nierozpuszczalnych w wodzie.

#3 Olej jojoba – otrzymywany z nasion krzewu, którego nazwa jest tak pokrętna, że i tak nikt tego nie zapamięta, więc sobie podaruję. Gdyby ktoś Was zapytał, czy olej jojoba należy do olejów, odpowiadam – NIE, należy do wosków. Olej jojoba także jest tłustym emolientem, ale w przeciwieństwie do oleju z awokado, nie jest komandogenny, czyli nie sprzyja powstawaniu zaskórników. Dodatkowym plusem dla niego będzie to, iż charakteryzuje się dużą trwałością, nie utlenia się, działa przeciwgrzybiczno. Doskonale wchłania się w skórę, chroni ją przed utratą wody (okluzja), wygładza i do tego przyjemnie pachnie. Cud i miód. Tutaj tylko dodam, że olej jojoba jest olejem najbardziej zbliżonym do naszego naturalnego sebum.

#4 Olej makadamia – naturalnie otrzymywany poprzez tłoczenie nasion makadamii. Jest również, jak cała ta grupa, emolientem tłustym. Odpornym na utlenianie, działa okluzyjnie, wygładzająco, ale może działać komandogennie, gdy nałożymy go na skórę w stanie czystym!

 

CERA TŁUSTA I MIESZANA

#1 Olej lniany – ma dość specyficzny smak i zapach („zapach frytki”, jak to mówi mój M.) , ale to prawdziwa bomba. Mogłabym się tutaj odnieść tylko do kosmetyki i powiedzieć, że ma działanie okluzyjne, wygładza i tak ogólnie to jest fajny… LECZ! Można go znaleźć w wielu medycznych kremach/maściach przeznaczonych do walki z łuszczycą, łupieżem czy trądzikiem, ale też jest pomocny przy ranach, oparzeniach czy odmrożeniach. Poleca się go, jako dodatek do kąpieli niemowląt.

#2 Olej z wiesiołka – jest niezwykle popularnym składnikiem w kosmetykach leczących łuszczyce i inne dermatozy.

#3 Olej jojba

#4 Olej z nasion słonecznika – oprócz tego, że jest bogatym źródłem NNKT (jak wszystkie powyżej) to dodatkowo posiada również witaminę E. Oprócz działania okluzyjnego i wygładzającego, przejawia zdolności do regeneracji naskórka. Co ciekawe olej słonecznikowy tłoczony na zimno działa odmładzająco, a także pomaga w zwalczaniu trądziku i innych dermatoz.

Myślę, że warto zainteresować się tematem olejów, zwłaszcza teraz, kiedy pogoda nas raczej nie rozpieszcza i warto o tę naszą skórę troszkę powalczyć.

I na koniec muszę zapytać – jaki olej u Was się najlepiej sprawdził? Z którym macie najlepsze doświadczenia? Piszcie!

Źródła:

http://laboratoria.net/home/10530.html

Olejowanie moc natury. „LNE” 2018, nr.118

Kosmetologia pielęgnacyjna i lekarska. Red. nauk. M. Noszczyk. Wydawnictwo Lekarskie PZWL. Warszawa 2010.

Glinka R., Góra J., Związki naturalne w kosmetyce. Wydawca Warsaw Voice S.A., Warszawa 2000

Martini S.C., Kosmetologia i farmakologia skóry. Wydawnictwo Lekarskie PZWL. Warszawa 2007.